Są słodycze, które przechodzą przez pokolenia, nie tracąc nic ze swojego uroku: miś piankowy jest tego dowodem. Pod cienką, chrupiącą warstwą czekolady kryje się waniliowa pianka tak lekka, że topi się, zanim zdążymy zjeść ucho.
Domowa wersja to zupełnie inna liga niż sklepowa: prawdziwa czekolada do polewy, temperowana dla blasku i chrupkości, pianka z syropu ubijana na świeżo dla miękkości. To świetny weekendowy projekt cukierniczy, a pudełko domowych misiów to najsmaczniejszy prezent, który robi największe wrażenie. Przeprowadzimy cię krok po kroku, włącznie z temperowaniem.